Początek marca jest bezksiężycowy. W jutrzejszą środę, 6 marca, Srebrny Glob przejdzie przez nów i gdyby nie to, że znajdzie się wtedy pod ekliptyką, dalekie 4,5 stopnie na południe od Słońca, to już następnego wieczoru dałoby się dostrzec go tuż po zmierzchu. W tym przypadku nie pomaga nawet duże nachylenie ekliptyki do zachodniego widnokręgu. Dobrze do tego porównania nadaje się znikająca powoli z wieczornego nieba planeta Merkury, która jest na północ od ekliptyki, i to 2° bliżej niej, niż Księżyc. Naturalny satelita Ziemi pojawi się na wieczornym nieboskłonie dopiero w piątek 8 marca, prezentując tarczę w kształcie sierpa o fazie 4%. Do końca tygodnia Księżyc dogoni planety Uran i Mars. O tej samej porze, lecz po wschodniej stronie nieboskłonu można obserwować dość jasną mirydę R Leo, natomiast nad ranem — planety Jowisz, Saturn i Wenus. Ta ostatnia wyraźnie zbliża się do widnokręgu i mimo wciąż całkiem dużej elongacji niedługo przestanie być widoczna, ze względu na niekorzystne nachylenie ekliptyki do horyzontu o tej porze doby.

 

 

Animacja pokazuje położenie planet Merkury, Uran i Mars oraz Księżyca w końcu pierwszej dekady marca 2019 r. (kliknij w miniaturkę, aby powiększyć).

 

Gdy tylko zajdzie Słońce, obserwacje nocnego nieba warto zacząć od zachodniej części nieboskłonu, gdzie od kilku tygodni widoczna jest planeta Merkury. Niestety zbliża się ona już do Słońca po maksymalnej elongacji i do końca tygodnia zniknie w zorzy wieczornej. W poniedziałek 4 marca godzinę po zmierzchu Merkury zajmował pozycję na wysokości 5° nad zachodnim widnokręgiem, gdzie świecił, jako gwiazda o jasności +0,8 magnitudo. Przez teleskopy o powiększeniu co najmniej kilkadziesiąt razy można było dostrzec tarczę planety o średnicy prawie 9″ i fazie 23%. Niestety każdego kolejnego dnia Merkury stanie się coraz trudniejszy do dostrzeżenia, gdyż jego jasność i wysokość nad horyzontem maleje. W niedzielę 10 marca godzinę po zmierzchu planeta już zdąży schować się pod horyzont, a w piątek 8 marca można próbować ją odnaleźć w odległości 14° na godzinie 4 względem Księżyca w fazie 4%. Jednak do tego czasu jasność planety spadnie do +2,2 wielkości gwiazdowej, choć jej tarcza urośnie do 10″, a faza zmniejszy się do 9%. O godzinie podanej na mapce dla tego dnia Merkury znajdzie się na wysokości niewiele przekraczającej 1°. Zatem jego dostrzeżenie wtedy należy do wyzwań ekstremalnych i raczej nie da się dostrzec planety bez pomocy przyrządów optycznych, choć może dać się ją zarejestrować na naświetlanym kilka sekund zdjęciu.

Merkury dąży do koniunkcji dolnej ze Słońcem 15 marca, a potem do maksymalnej elongacji zachodniej 11 kwietnia, gdy oddali się od Słońca na 28° (teraz było to 10° mniej), przenosząc się na niebo poranne. Niestety niekorzystne nachylenie ekliptyki do porannego widnokręgu sprawi, że na dużych północnych szerokościach geograficznych planeta przez cały ten czas zginie w zorzy porannej. Bardzo dobrze za to Merkury będzie wtedy widoczny z półkuli południowej, tworząc przez ponad 1,5 miesiąca, od końca marca do początku maja, niezbyt szeroką parę z cały czas dobrze tam widoczną Wenus. Np. w miejscowości Punta Arenas w Chile, mającej podobną szerokość geograficzną do północnej Polski, lecz południową, 11 kwietnia na godzinę przed świtem Merkury zajmie pozycję na wysokości ponad 15°, zaś Wenus znajdzie się jeszcze 5° wyżej. Już w kwietniu zacznie być tam widoczna również planeta Neptun. 3 kwietnia Merkury przejdzie niewiele ponad 20′ od Neptuna, natomiast tydzień później jeszcze bliżej niego przejdzie planeta Wenus, znacznie ułatwiając odnalezienie ostatniej planety Układu Słonecznego. Sam Neptun w tych dniach przejdzie zaledwie 5′ od gwiazdy 4. wielkości φ Aquarii. Na początku kwietnia i maja do trójki planet dołączy Księżyc w fazie cienkiego sierpa na kilka dni przed nowiem, dodając uroku widokowi. Warto o tym pamiętać, jeśli ktoś wybiera się gdzieś bliżej równika lub na półkulę południową w tym okresie.

Wracając jednak do tego, co można zaobserwować z terenu Polski. W weekend dostrzeżenie księżycowej tarczy nie powinno sprawiać już kłopotów, gdyż bardzo szybko zwiększy ona swoją jasność, a przede wszystkim wysokość nad widnokręgiem o tej samej porze doby. W sobotę 9 marca Księżyc dotrze na pogranicze gwiazdozbiorów Ryb i Wieloryba, zwiększając fazę do 8% i wysokość nad widnokręgiem do ponad 15°. 9° nad Księżycem znajdzie się planeta Uran. Dobę później faza Księżyca urośnie do 15%, a pokaże się on 7° na lewo od Urana. Siódma planet Układu Słonecznego świeci blaskiem +5,9 wielkości gwiazdowej, a zatem na jej obserwacje trzeba poczekać aż się jeszcze bardziej ściemni, czyli jeszcze mniej więcej godzinę. Wtedy planeta zajmie pozycję na wysokości około 15° i jej obraz coraz silniej zdegraduje falowanie naszej atmosfery.

W niedzielę 10 marca Srebrny Glob dotrze na prawie 13° do planety Mars, której blask coraz bardziej spada i zmniejszył się już do +1,3 wielkości gwiazdowej, a średnica jej tarczy — do 5″. Czerwona Planeta jest najjaśniejszym obiektem w odwiedzanym właśnie przez nią gwiazdozbiorze Barana, lecz jest wyraźnie słabsza od leżącego 25° dalej na wschód Aldebarana, czyli najjaśniejszej gwiazdy Byka.

 

 

Mapka pokazuje położenie mirydy R Leonis w końcu pierwszej dekady marca 2019 r. (kliknij w miniaturkę, aby powiększyć).

 

Po obserwacjach Księżyca i planet warto skierować się na południowy wschód, gdzie o tej samej porze znajduje się miryda R Leonis. Z jej krzywej blasku wynika, że największą jasność ma ona już niestety za sobą i jej blask spadł do około +6 magnitudo. A zatem R Leo przestaje być widoczna gołym okiem, ale już lornetka wystarczy, by dostrzec jej wyraźny, wiśniowy kolor, co czyni ją jednym z atrakcyjnych celów dla posiadaczy lornetek i teleskopów.

 

 

Animacja pokazuje położenie planet Jowisz, Saturn i Wenus w końcu pierwszej dekady marca 2019 r. (kliknij w miniaturkę, aby powiększyć).

 

Na obserwacje kolejnych planet trzeba poczekać do drugiej połowy nocy. Jowisz pojawia się na nieboskłonie po godzinie 2 i trzy godziny później osiąga prawie swoją maksymalną wysokość, wznosząc się na mniej więcej 15°. Do końca tygodnia jasność Jowisza urośnie do -2,1 wielkości gwiazdowej, a średnica jego tarczy wyniesie 37″. Jakieś 15° pod planetą w południowej części kraju można próbować dostrzec dwie jasne gwiazdy, tworzące żądło Skorpiona, czyli świecącą blaskiem obserwowanym +1,6 magnitudo Shaulę (λ Sco) i słabszą o 1,1 mag Lesath (υ Sco). W środkowej Polsce obie gwiazdy wznoszą się maksymalnie na niecały 1&deg, w południowej części kraju — na jakieś 3-4 stopnie i do ich zauważenia potrzebna jest doskonała przejrzystość powietrza i odsłonięty widnokrąg. Tym niemniej nie jest to niewykonalne.

W układzie księżyców galileuszowych planety w tym tygodniu będzie można dostrzec następujące zjawiska (na podstawie strony Sky and Telescope oraz programu Starry Night):

  • 4 marca, godz. 2:25 – o wschodzie Jowisza cień Europy i Ganimedes na tarczy Jowisza (w IV ćwiartce),
  • 4 marca, godz. 3:38 – Io chowa się w cień Jowisza, 19″ na zachód od tarczy planety (początek zaćmienia),
  • 4 marca, godz. 3:47 – zejście cienia Europy z tarczy Jowisza,
  • 4 marca, godz. 3:52 – wejście Europy na tarczę Jowisza,
  • 4 marca, godz. 4:14 – zejście Ganimedesa z tarczy Jowisza,
  • 5 marca, godz. 2:22 – o wschodzie Jowisza Io i jej cień na tarczy Jowisza (Io w IV ćwiartce, jej cień — w I),
  • 5 marca, godz. 3:02 – zejście cienia Io z tarczy Jowisza,
  • 5 marca, godz. 5:18 – zejście Io z tarczy Jowisza,
  • 6 marca, godz. 3:21 – minięcie się Io (N) i Europy w odległości 4″, 27″ na wschód od brzegu tarczy Jowisza,
  • 8 marca, godz. 4:16 – minięcie się Io (N) i Ganimedesa w odległości 11″, 87″ na wschód od brzegu tarczy Jowisza,
  • 9 marca, godz. 3:49 – minięcie się Io (N) i Europy w odległości 7″, 90″ na zachód od brzegu tarczy Jowisza,
  • 11 marca, godz. 2:00 – o wschodzie Jowisza cień Ganimedesa na tarczy Jowisza (w IV ćwiartce),
  • 11 marca, godz. 3:14 – zejście cienia Ganimedesa z tarczy Jowisza,
  • 11 marca, godz. 3:54 – wejście cienia Europy na tarczę Jowisza,
  • 11 marca, godz. 5:30 – Io chowa się w cień Jowisza, 19″ na zachód od tarczy planety (początek zaćmienia),
  • 11 marca, godz. 6:06 – wejście Ganimedesa na tarczę Jowisza,
  • 11 marca, godz. 6:26 – wejście Europy na tarczę Jowisza.

Jak widać dużo się dzieje ostatnio w poniedziałki. Zarówno 4, jak i 11 marca początkowo widoczne były wszystkie cztery księżyce, a do rana w przyszły poniedziałek pozostanie tylko jeden.

Planeta Saturn pokazuje się na nieboskłonie około godziny 4 i na godzinę przed świtem wznosi się na niecałe 10° nad południowo-wschodnią częścią widnokręgu. Planeta znajduje się obecnie mniej więcej 2° na wschód od łuku gwiazd z północno-wschodniej części gwiazdozbioru Strzelca, a jej blask wynosi +0,6 wielkości gwiazdowej. W teleskopach można obserwować tarczę planety o średnicy 16″. Maksymalna elongacja Tytana, największego i najjaśniejszego księżyca Saturna, przypada w środę 6 marca. Tym razem jest to elongacja zachodnia.

Trzecia z planet, planeta Wenus, wschodzi mniej więcej godzinę po Saturnie i wędruje obecnie przez gwiazdozbiór Koziorożca, jakieś 4° pod gwiazdą Dabih, jasną gwiazdą w północno-zachodniej części konstelacji. W odróżnieniu od dwóch pierwszych wymienionych pod tą animacją planet, warunki obserwacyjne Wenus się pogarszają. Planeta zbliża się do Słońca, a nachylenie ekliptyki do porannego widnokręgu staje się coraz mniejsze. W niedzielę 10 marca na godzinę przed świtem planeta wznosi się na wysokość zaledwie niecałych dwóch stopni i jej dostrzeżenie nie jest proste, mimo dużej jasności planety, wynoszącej -4 magnitudo. Obecnie tarcza Wenus ma średnicę 15″ i fazę 75%. Z każdym kolejnym dniem będzie niestety jeszcze gorzej i jeszcze przed początkiem wiosny Wenus zginie w zorzy porannej. Planeta w połowie sierpnia przejdzie przez koniunkcję górną ze Słońcem i przeniesie się na niebo wieczorne. Ale w drugiej części lata i jesienią nachylenie ekliptyki do wieczornego widnokręgu jest równie kiepskie, jak teraz do porannego i na wyłonienie się Wenus z zorzy wieczornej musimy poczekać aż do początku grudnia. A zatem czeka nas długie ponad 8 miesięcy bez drugiej planety od Słońca. Jak już pisałem zupełnie przeciwna sytuacja jest na półkuli południowej, gdzie planetę da się obserwować prawie przez cały ten czas, z krótką przerwą w okolicach koniunkcji ze Słońcem.

Autor

Ariel Majcher
Ariel Majcher