W ostatnich dniach lutego na wieczornym niebie rozgości się Księżyc w fazie cienkiego sierpa. Srebrny Glob minie planety Wenus i Uran, między którymi dystans szybko się zmniejsza. Warto również obserwować Beltegezę, gdyż są już doniesienia, że jej blask zaczął rosnąć, a zatem minimum blasku tej gwiazdy już za nami. Po zachodzie Wenus i Księżyca na kolejne planety trzeba czekać prawie do rana, gdy nisko nad południowo-wschodnim widnokręgiem pojawia się trójka planet Mars, Jowisz i Saturn.

 

 

Animacja pokazuje położenie Księżyca oraz planet Wenus i Uran w czwartym tygodniu lutego 2020 r. (kliknij w miniaturkę, aby powiększyć).

 

W minioną niedzielę 23 lutego o godzinie 16:32 naszego czasu Księżyc przeszedł przez nów. Niestety znajdował się wtedy prawie maksymalnie na południe od ekliptyki, co sprawi, że w poniedziałek 24 lutego nie był on łatwym celem, gdyż zachodził zaledwie 45 minut po Słońcu. Ale już we wtorek 25 lutego godzinę po zachodzie Słońca zajmie pozycję na wysokości ponad 6° i ozdobi niebo, prezentując sierp w fazie 4%.

Kolejne trzy dni oznaczają bliskie spotkanie Srebrnego Globu z planetami Wenus i Uran. Oczywiście planeta Wenus jest widoczna bardzo dobrze. Przy jasności -4,2 magnitudo można ją obserwować nawet przed zachodem Słońca. Natomiast na możliwość dostrzeżenia Urana trzeba poczekać dłużej, aż się odpowiednio ściemni, ponieważ jego jasność, to tylko +5,8 wielkości gwiazdowej. Obecnie tarcza Wenus ma średnicę 18″ i fazę poniżej 64%. Wenus przez cały czas zbliża się do Urana. W poniedziałek 24 lutego obie planety dzieliło ponad 14°, zaś w niedzielę 1 marca dystans ten zmniejszy się do niecałych 8°.

W środę 26 lutego Księżyc pokaże się 13° pod Wenus, przy fazie zwiększonej do 8%. Godzinę po zachodzie Słońca naturalny satelita Ziemi zajmie pozycję na wysokości 16°. Dobę później Księżyc z sierpem pogrubionym do 14% przejdzie 6° na południe od Wenus, natomiast w czwartek 28 lutego 21-procentowy sierp Księżyca minie Urana w odległości 4,5 stopnia. Jednocześnie odległość do Wenus zwiększy się do 12°.

Ostatniego dnia tygodnia Księżyc zdąży zwiększyć fazę do prawie 40° i o tej samej porze zwiększy wysokość do ponad 50°. Dotrze wtedy już do gwiazdozbioru Byka, tworząc trójkąt równoramienny z Plejadami i Hiadami. Do obu gromad zabraknie Księżycowi po mniej więcej 8°. O 4 stopnie większa odległość oddzieli Księżyc od Aldebarana, najjaśniejszej gwiazdy Byka. Tego wieczora Srebrny Glob zajdzie już po północy, a tuż przed zachodem jego dystans do Aldebarana zmniejszy się do 9°.

 

 p;

Animacja pokazuje położenie planet Mars, Jowisz i Saturn w czwartym tygodniu lutego 2020 r. (kliknij w miniaturkę, aby powiększyć).

 

Kolejne planety ukażą się dopiero wiele godzin po zachodzie Wenus. Przed godziną czwartą na nieboskłonie pojawia się planeta Mars. Blask Czerwonej Planety coraz szybciej rośnie i obecnie wynosi +1,1 wielkości gwiazdowej, przy tarczy o średnicy 5″. W środę 26 lutego Mars przejdzie mniej niż 2° na północ od gwiazdy Kaus Borealis, zaś trzy dni później — niewiele ponad 20′ na północ od jasnej gromady kulistej gwiazd M22. Na godzinę przed wschodem Słońca Mars zdąży się wznieść na wysokość mniej więcej 9°.

W niedzielę 1 marca Mars zmniejszy dystans do Jowisza do 10°. Największa planeta Układu Słonecznego pojawia się na niebie pół godziny po Marsie i o tej samej porze zajmuje pozycję na wysokości 6°. Jowisz świeci blaskiem -2 magnitudo, przy średnicy tarczy 34″. Stąd, mimo mniejszej wysokości, jest on znacznie łatwiejszy do odnalezienia od Marsa i jest widoczny znacznie dłużej, prawie do wschodu Słońca. Jowisz powoli zbliża się do kolejnej planety, którą jest Saturn, ale porusza się znacznie wolniej od Marsa i do niedzieli 1 marca dystans między dwiema ostatnimi planetami znanymi od starożytności zmniejszy się do 8,5 stopnia. Natomiast Saturn wschodzi około godziny 5 rano. Pół godziny później jego wysokość nad widnokręgiem zdąży się zwiększyć do zaledwie 3°. A zatem do jego dostrzeżenia potrzebne jest przejrzyste niebo i nisko odsłonięty widnokrąg. Jednak nawet wtedy nie jest to proste, gdyż jasność planety to +0,7 wielkości gwiazdowej i planeta może ginąć w zorzy porannej. Na pewno do jej odszukania przyda się lornetka.

 

 

Autor

Ariel Majcher
Ariel Majcher