Kilkanaście dni temu Słońce przecięło równoleżnik 15° deklinacji północnej, zaś w tym tygodniu, dokładniej rankiem w niedzielę 27 sierpnia, przetnie równoleżnik 10° deklinacji północnej, tym samym na równoleżniku 80°N skończy się czteromiesięczny dzień polarny, zaś na szerokości geograficznej 80°S – tej samej długości noc polarna, a do pierwszego dnia astronomicznej jesieni zostaną już tylko cztery tygodnie. Natomiast kolejny miesiąc później na te same szerokości geograficzne zamienią się miejscami: w Arktyce zacznie się czteromiesięczna noc polarna, zaś na Antarktydzie – dzień polarny.

Czwarty tydzień sierpnia zacznie się nowiem Księżyca, przypadającym o godzinie 20:30 naszego czasu. Lecz jak wie zapewne każdy miłośnik astronomii, to nie będzie zwyczajny nów, tym razem cień Srebrnego Globu przejdzie po powierzchni Ziemi, przecinając całe Stany Zjednoczone, co ich mieszkańcy będą mogli obserwować, jako całkowite, lub częściowe zaćmienie Słońca. Niestety zjawisko zacznie się po zachodzie Słońca i Księżyca nad Europą i z naszego kontynentu będzie ono niewidoczne. Jednak ci, co nie pojadą do USA, mają możliwość oglądania transmisji z zaćmienia na żywo w internecie. Znającym język angielski polecam również dedykowaną temu zaćmieniu stronę NASA: https://eclipse2017.nasa.gov/.

W kolejnych dniach Srebrny Glob przejdzie na niebo wieczorne, gdzie w połowie tygodnia spotka się z niknącą powoli w zorzy wieczornej planetą Jowisz, a potem podąży w kierunku planety Saturn. Na ciemnym niebie bardzo dobrze widoczne są planety Neptun i Uran oraz mirydy χ Cygni i R Andromedae, natomiast nad ranem można obserwować bardzo jasną planetę Wenus.

 

 

Animacja pokazuje położenie Księżyca oraz planety Jowisz w czwartym tygodniu sierpnia 2017 r. (kliknij w miniaturkę, aby powiększyć).

 

Obserwując niebo wieczorne i poranne doskonale można sobie uzmysłowić, jaki wpływ na obserwacje planet i Księżyca ma nachylenie ekliptyki do widnokręgu. Gdy całkowite zaćmienie Słońca będzie trwało w najlepsze, na naszym niebie powoli zapadnie ciemność. Pierwszej uda się przebić przez zorzę wieczorną planecie Jowisz, odległej od Słońca o mniej więcej 50° (czyli znacznie dalej, niż obecna ranem planeta Wenus, o czym więcej później), a mimo to widocznej z dużych północnych szerokości geograficznych bardzo słabo, właśnie ze względu na niekorzystne nachylenie ekliptyki do horyzontu. Przez to Jowisz zniknie z nieboskłonu już 1,5 godziny po Słońcu, stąd nie można liczyć wiele ponad stwierdzenie obecności planety w odpowiednim miejscu na niebie. Blask Jowisza osłabł do -1,8 wielkości gwiazdowej, zaś jego tarcza skurczyła się do 33″. W układzie księżyców galileuszowych planety przy dobrej przejrzystości powietrza być może uda się dostrzec następujące zjawiska (na podstawie strony Sky and Telescope oraz programu Starry Night):

  • 21 sierpnia, godz. 20:06 – wejście Ganimedesa na tarczę Jowisza,
  • 22 sierpnia, godz. 19:50 – od zmierzchu Io i jej cień na tarczy Jowisza, Io blisko środka, jej cień – w IV ćwiartce,
  • 22 sierpnia, godz. 20:54 – zejście Io z tarczy Jowisza,
  • 24 sierpnia, godz. 19:52 – Europa chowa się za tarczę Jowisza (początek zakrycia).

Dwa dni później do Jowisza dołączy Księżyc w fazie cienkiego sierpa. W środę 23 sierpnia dostrzeżenie naturalnego satelity Ziemi nie będzie jeszcze proste, gdyś 45 minut po zachodzie Słońca (na tę porę wykonane są mapki animacji) zajmie on pozycję na wysokości zaledwie 1°, prawie dokładnie nad punktem kardynalnym „W” widnokręgu, przy fazie, wynoszącej 5%. Do jego odnalezienia można spróbować wykorzystać Denebolę, czyli drugą co do jasności gwiazdę Lwa, która o tej samej porze zajmie pozycję na wysokości około 10°. Księżyc znajdzie się niewiele ponad 11° na południe, czyli na godzinie 7 względem Deneboli.

W czwartek 24 sierpnia Księżyc powinien być już łatwiejszy do odnalezienia, ponieważ jego faza urośnie do 11% i o tej samej porze znajdzie się na wysokości 2,5 stopnia, znacznie bliżej jasnego Jowisza, odległego do Księżyca podobnie, jak dzień wcześniej Debebola, lecz tym razem oba ciała Układu Słonecznego znajdą się na prawie tej samej wysokości nad horyzontem. Tego wieczoru Księżyc zakryje Porrimę, czyli gwiazdę Panny, oznaczaną na mapach nieba grecką literą γ, lecz tym razem Polska również ma pecha, ponieważ zjawisko będzie widoczne z zachodnich krańców Europy i na Islandii. U nas o godzinie 21, czyli tuż przed zniknięciem obu ciał niebieskich z nieboskłonu, Księżyc od Porrimy oddzieli dystans niecałych 50 minut kątowych, a brzeg księżycowej tarczy – o 32′.

Piątek 25 sierpnia zaznaczy się spotkaniem Księżyca z Jowiszem i Spicą, czyli najjaśniejszej gwiazdy Panny. 45 minut po zmierzchu sierp Srebrnego Globu urośnie do 18%, a największa planeta Układu Słonecznego znajdzie się niecałe 3° pod nim. W tym samym momencie Spica widoczna będzie 6° na południe od Księżyca, czyli na godzinie 7 względem niego.

Kolejnego wieczoru Srebrny Glob wzniesie się wreszcie na ponad 10° nad widnokrąg, a jego faza urośnie do 26%. W momencie pokazanym na mapce Księżyc oddali się od Jowisza już na ponad 14°. Ostatni dzień tego tygodnia Księżyc spędzi w gwiazdozbiorze Wagi, świecąc w fazie 35% prawie dokładnie w połowie linii, łączącej dwie najjaśniejsze gwiazdy tej konstelacji, czyli Zuben Eschamali i Zuben Elgenubi. Obu gwiazdom zabraknie do Księżyca niecałe 5°.

 

 

Mapka pokazuje położenie planety Saturn w czwartym tygodniu sierpnia 2017 r. (kliknij w miniaturkę, aby powiększyć).

 

W niedzielę 27 sierpnia Księżycowi zabraknie do Saturna prawie 35°, ale minie on tę planetę w pierwszej połowie przyszłego tygodnia. Na początku nocy astronomicznej, czyli około godz. 22:00, planeta świeci na wysokości około 11° nad południowo-zachodnią częścią widnokręgu. Jej blask osłabł już do +0,4 wielkości gwiazdowej, lecz średnica kątowa planety nadal wynosi 17″. Maksymalna elongacja Tytana – tym razem zachodnia – przypada we wtorek 22 sierpnia. Natomiast w piątek 25 sierpnia Saturn zmieni kierunek swojego ruchu z wstecznego na prosty, co oznacza, że kończy się okres względnie dobrej widoczności tej planety około opozycji. Planeta dokona zakrętu na swojej drodze po niebie mniej więcej 48 minut kątowych na południe od świecącej blaskiem +4,3 magnitudo gwiazdy χ Ophiuchi i jednocześnie około 10° na zachód od znanych mgławic M8 i M20.

 

 

Mapka pokazuje położenie planet Neptun i Uran oraz miryd R Andromedae i χ Cygni w czwartym tygodniu sierpnia 2017 r. (kliknij w miniaturkę, aby powiększyć).

 

 

Gdy Saturn będzie przygotowywał się do zniknięcia pod horyzontem, nad wschodnią jego częścią coraz wyżej wędrować będą dwie najodleglejsze planety Układu Słonecznego. Ostatnia z planet góruje około godziny 1:30, na wysokości nieco ponad 30°. Do jej opozycji zostało już niewiele ponad 2 tygodnie, stąd obecnie porusza się ona z prawie maksymalną prędkością w swoim ruchu wstecznym, cały czas zbliżając się do gwiazdy λ Aquarii. W niedzielę 27 sierpnia odległość między tymi ciałami niebieskimi spadnie do 83 minut kątowych. Jasność Neptuna utrzymuje się na poziomie +7,8 magnitudo. Planeta Uran wędruje na pograniczu gwiazdozbiorów Ryb i Barana, niewiele ponad 1° na północ od gwiazdy o Psc. Jasność planety wynosi +5,7 wielkości gwiazdowej, stąd jest dobrze widoczna nawet w małych lornetkach, a na ciemnym niebie można ją wypatrzyć gołym okiem.

Bardzo dobrze widoczne są również dwie jasne gwiazdy zmienne, klasy miryd. Pierwsza góruje gwiazda χ Cygni, czyniąca to niewiele po godzinie 22, na wysokości prawie 70°. Obecnie jej jasność wynosi około +6,3 magnitudo, czyli tylko 0,6 magnitudo mniej, niż jasność Urana. Tutaj można pobrać mapkę okolic gwiazdy χ Cyg, z naniesionymi jasnościami gwiazd porównania. R Andromedae góruje jeszcze wyżej, na wysokości ponad 75°, około godziny 3. Jasność gwiazdy spadła już do +8,5 wielkości gwiazdowej, więc przełom sierpnia i września to dogodny moment do pożegnania się z nią do następnego maksimum jasności, przypadającego pod koniec lipca przyszłego roku.

 

Animacja pokazuje położenie planety Wenus w czwartym tygodniu sierpnia 2017 r. (kliknij w miniaturkę, aby powiększyć).

 

 

Na niebie porannym widoczna jest na razie tylko planeta Wenus, ale pod koniec pierwszej dekady września dołączą do niej planety Mars i Merkury. Planeta Wenus, a potem również planety Mars i Merkury, są – lub będą – dobrymi przykładami, co czyni kąt nachylenia ekliptyki do widnokręgu. Wenus znajduje się około 33° na zachód od Słońca, lecz dzięki korzystnemu nachyleniu ekliptyki na godzinę przed świtem wznosi się na wysokość prawie 20° nad horyzont. Gdyby mogła oddalić się od Słońca tyle, co Jowisz, wznosiłaby się o kolejne ponad 10° wyżej. W piątek 25 sierpnia planeta przejdzie z gwiazdozbioru Bliźniąt do Raka, wędrując jakieś 10° prawie dokładnie pod Kastorem i Polluksem. Jasność Wenus spadła poniżej -4. wielkości gwiazdowej, jej tarcza zmniejszyła się do 13″, zaś faza urosła do 82%.

 

Autor

Ariel Majcher
Ariel Majcher